Od zwierząt do bogów – Yuval Noah Harari - recenzja
Gdy w 2011 roku mało znany wówczas izraelski historyk wydał książkę pod hebrajskim tytułem *Kitzur Toldot Ha'enoshut*, nikt nie spodziewał się, że zapoczątkuje ona globalny fenomen wydawniczy. Przetłumaczona na kilkadziesiąt języków praca „Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości” (ang. Sapiens: A Brief History of Humankind) stała się nie tylko światowym bestsellerem, ale wręcz tekstem kultowym, polecanym przez prezydentów, miliarderów z Doliny Krzemowej i intelektualistów pod każdą szerokością geograficzną. Yuval Noah Harari dokonał w niej rzeczy niezwykle trudnej – zamknął 70 tysięcy lat historii naszego gatunku na kilkuset stronach, tworząc narrację równie porywającą co dobra powieść, a jednocześnie głęboką, prowokującą i momentami brutalnie odzierającą nas z antropocentrycznych iluzji.
Książka Harariego to jednak znacznie więcej niż tylko chronologiczny zapis wydarzeń historycznych. To wielka, interdyscyplinarna synteza, która swobodnie czerpie z biologii ewolucyjnej, antropologii, ekonomii, socjologii i filozofii. Harari stawia w niej fundamentalne pytanie: w jaki sposób nieznaczące zwierzę, jedno z wielu naczelnych zamieszkujących afrykańską sawannę, nieodróżniające się specjalnie od innych gatunków, stało się absolutnym władcą planety, przekształcając się z czasem w istotę zdolną do modyfikowania własnych genów, tworzenia sztucznej inteligencji i niszczenia biosfery?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, autor proponuje genialną w swojej prostocie, a zarazem rewolucyjną periodyzację dziejów. Dzieli historię ludzkości na cztery kluczowe etapy – wielkie rewolucje, które na zawsze odmieniły losy naszego gatunku, a wraz z nim losy całej Ziemi.
Gdy jedna osoba cierpi na urojenia, nazywamy to szaleństwem. Gdy wielu ludzi cierpi na urojenia, nazywamy to religią
Rewolucja poznawcza (ok. 70 000 lat temu): Siła fikcji i mitu
Początek opowieści Harariego jest lekcją pokory. Autor przypomina nam, że jeszcze 100 tysięcy lat temu Ziemię zamieszkiwało co najmniej sześć różnych gatunków człowieka. Homo sapiens nie był sam – dzielił planetę z neandertalczykami w Europie, denisowianami w Azji czy karłowatym Homo floresiensis w Indonezji. Sapiens znajdował się gdzieś pośrodku łańcucha pokarmowego. Polował na mniejszą zwierzynę, zbierał owoce, ale sam był ofiarą wielkich drapieżników. Co zatem sprawiło, że to właśnie my przetrwaliśmy, a cała reszta wyginęła (lub, jak sugerują badania genetyczne, w niewielkim stopniu zasymilowała się z nami)?Odpowiedzią, według Harariego, jest Rewolucja Poznawcza. Około 70 tysięcy lat temu w mózgach Homo sapiens zaszła tajemnicza mutacja (którą autor metaforycznie nazywa mutacją „Drzewa Poznania”), pozwalająca na zupełnie nowy rodzaj komunikacji. Zwierzęta potrafią się komunikować – małpa może ostrzec stado okrzykiem „Uwaga, lew!”. Jednak tylko Homo sapiens zyskał zdolność mówienia o rzeczach, które nie istnieją w świecie fizycznym. Zyskał zdolność abstrakcyjnego myślenia, tworzenia mitów, legend, wierzeń i fikcji.
To właśnie ta zdolność do plotkowania i snucia opowieści okazała się naszą największą bronią ewolucyjną. Harari powołuje się na słynną „liczbę Dunbara”, z której wynika, że naturalna wielkość grupy ludzkiej, oparta na osobistej znajomości i zaufaniu, wynosi maksymalnie 150 osób. Przekroczenie tej liczby u innych gatunków (np. szympansów) prowadzi do rozłamu stada i walk o władzę. Homo sapiens ominął tę biologiczną barierę dzięki fikcji. Jeśli tysiąc, milion czy miliard ludzi uwierzy w ten sam mit – wspólnego boga, naród, koncepcję praw człowieka czy wartość kawałka papieru zwanego pieniądzem – mogą oni ze sobą płynnie współpracować, nawet jeśli nigdy wcześniej się nie spotkali.
Dzięki temu Sapiens stał się zdolny do elastycznej współpracy w masowej skali. Neandertalczycy mogli być silniejsi fizycznie i mieć większe mózgi, ale nie potrafili zjednoczyć się w grupy liczące tysiące wojowników. Rewolucja poznawcza zamieniła nas z marginalnego gatunku w siłę, która w krótkim czasie opanowała wszystkie kontynenty, doprowadzając przy okazji do pierwszej fali masowego wymierania megafauny (m.in. w Australii i obu Amerykach).
→ Apostazja – Masz prawo nie wierzyć!
→ Apostazja na świecie – między wolnością sumienia a karą śmierci
→ Kraje, w których apostazja jest karana śmiercią
→ Drogi odejścia – znane osoby, które opuściły instytucję kościelną
→ Cena niezależności – współczesne metody prześladowania i represji przez system
→ Apostazja – prawdziwa droga duchowego dojrzewania
→ Religia – Wielki projekt Małych ludzi
→ Po apostazji – i co dalej? Duchowość bez etykiet i odwaga samodzielnego poszukiwania
Rewolucja rolnicza (ok. 12 000 lat temu): Największe oszustwo w historii?
Jednym z najbardziej błyskotliwych, ale i kontrowersyjnych rozdziałów książki jest ten poświęcony przejściu ludzkości od zbieractwa i łowiectwa do osiadłego trybu życia i rolnictwa. Tradycyjna narracja historyczna uczy nas, że rewolucja neolityczna była wielkim skokiem naprzód – uwolniła nas od kaprysów natury, dała bezpieczeństwo żywnościowe i położyła fundamenty pod budowę wspaniałych cywilizacji.Harari odwraca ten schemat o 180 stopni, nazywając rewolucję rolniczą „największym oszustwem w historii”. Zadaje prowokacyjne pytanie: kto tak naprawdę kogo udomowił? Czy my udomowiliśmy pszenicę, ryż i ziemniaki, czy to one udomowiły nas?
Z perspektywy ewolucyjnej, rośliny uprawne odniosły gigantyczny sukces – dzięki ludziom rozprzestrzeniły się na całym globie. Jednak dla pojedynczego człowieka zamiana trybu życia przyniosła katastrofę. Łowcy-zbieracze mieli niezwykle zróżnicowaną dietę, spędzali na zdobywaniu pożywienia zaledwie kilka godzin dziennie, a ich ciała były doskonale przystosowane do wspinania się, biegania i skakania. Społeczności te były stosunkowo równe, a rzadkie wędrówki chroniły je przed epidemiami.
Rolnik natomiast musiał harować od świtu do nierzadko nocy: odchwaszczać, nosić wodę w palącym słońcu, chronić plony przed szkodnikami. Praca ta zniszczyła ludzkie kręgosłupy, stawy i kolana. Dieta stała się monotonna (oparta głównie na węglowodanach), co drastycznie osłabiło układ odpornościowy. Gęste zaludnienie w pierwszych osadach i życie w bliskim sąsiedztwie ze zwierzętami hodowlanymi stały się inkubatorami nowych, śmiertelnych chorób zakaźnych (ospa, odra, gruźlica). Dodatkowo, rolnictwo stworzyło koncepcję nadwyżki żywności i własności prywatnej, co doprowadziło do powstania elit politycznych, wojskowych i religijnych, które tę nadwyżkę konfiskowały, zostawiając chłopom zaledwie minimum niezbędne do przetrwania. Zrodziła się wojna o zasoby na niespotykaną wcześniej skalę.
Dlaczego więc ludzie nie wrócili do zbieractwa? Harari opisuje zjawisko „pułapki luksusu”. Kiedy populacja wzrosła dzięki większej ilości (choć gorszej jakości) kalorii, powrót do starego trybu życia oznaczałby masowe głodowanie. Zmiana była nieodwracalna. Rewolucja rolnicza napędzała sukces ewolucyjny gatunku Homo sapiens (mierzony liczbą kopii DNA), ale ceną za to było ogromne cierpienie jednostki.
Zjednoczenie ludzkości: Pieniądz, Imperia i Religie
Gdy
rolnictwo pozwoliło na powstanie miast, królestw i imperiów, historia
ludzkości nabrała tempa. Harari zauważa, że kierunek historii jest
jednoznaczny – to powolny, ale nieubłagany proces łączenia się tysięcy
izolowanych kultur w globalną wioskę. Kiedyś na Ziemi istniało tysiące
małych, odizolowanych „światów”. Dziś mamy w zasadzie jeden globalny
system.
Co napędzało ten proces zjednoczenia? Według autora,
złożyły się na to trzy uniwersalne, ponadnarodowe porządki, z których
każdy jest potężnym konstruktem wyobrażonym.
Po pierwsze: Porządek ekonomiczny (Pieniądz). Harari pisze o pieniądzu z niemal
poetycką fascynacją. Pieniądz nie jest monetą czy banknotem – jest
psychologicznym systemem wzajemnego zaufania. Co więcej, jest to jedyny
system zaufania stworzony przez ludzi, który potrafi pokonać różnice
rasowe, religijne i kulturowe. Chrześcijanie i muzułmanie mogli mordować
się w czasie krucjat, ale na rynkach Wenecji i Lewantu chętnie
posługiwali się tymi samymi złotymi dinarami lub florenami. Osama bin
Laden nienawidził amerykańskiej kultury, demokracji i religii, ale nie
miał absolutnie żadnych oporów przed finansowaniem swoich działań
amerykańskimi dolarami. Pieniądz to „najbardziej uniwersalna ze
wszystkich bajek”, ponieważ prosi nas, abyśmy nie wierzyli w konkretnego
boga, ale w to, że *inni* wierzą w ten sam kawałek metalu czy papieru.
Po
drugie: Porządek polityczny (Imperia). Współcześnie słowo
„imperium” ma pejoratywny wydźwięk, kojarzy się z wyzyskiem i uciskiem.
Harari nie unika mówienia o zbrodniach imperialnych, ale pragmatycznie
zauważa, że imperia to jedne z najbardziej stabilnych form rządów w
historii. To one odegrały kluczową rolę w ujednolicaniu ludzkości.
Rzymianie, Arabowie, Mongołowie, Brytyjczycy czy Chińczycy siłą
podbijali inne ludy, ale jednocześnie asymilowali je, tworząc
uniwersalne prawa, budując drogi, standaryzując język i pismo. Nawet
wyzwolone po dekolonizacji narody w dużej mierze opierają swoje
struktury państwowe i prawne na dziedzictwie dawnych imperiów.
Po
trzecie: Porządek religijny (Religie i Ideologie). Aby ogromne masy
ludzi współpracowały, nie wystarczy siła ani pieniądze – potrzebna jest
legitymizacja władzy poprzez coś wyższego. Religie (później zastępowane
przez nowoczesne ideologie, takie jak kapitalizm, nacjonalizm, komunizm
czy humanizm) stworzyły nadludzki system wartości moralnych i nakazów.
Od animizmu łowców-zbieraczy, przez politeizm starożytnych Greków czy
Rzymian, aż po potężne monoteizmy chrześcijaństwa i islamu – religia
zawsze służyła jako kosmiczne uzasadnienie kruchego, wyobrażonego
porządku społecznego.
Rewolucja naukowa (ok. 500 lat temu): Odkrycie niewiedzy
Ostatnia
z wielkich rewolucji, która rozpoczęła się w Europie w XVI i XVII
wieku, jest paradoksalnie wynikiem przyznania się do własnej słabości.
Harari podkreśla, że wcześniejsze tradycje (np. chrześcijaństwo czy
islam) zakładały, że wszystko, co ważne, jest już wiadome – zapisane w
świętych księgach lub dziełach starożytnych mędrców. Zadaniem człowieka
było tylko te teksty zgłębiać.
Przewrót naukowy narodził się, gdy
elity intelektualne Europy wypowiedziały magiczne słowo: ignoramus („nie wiemy”). Kiedy ludzkość zrozumiała, że nie zna odpowiedzi na
najważniejsze pytania o działanie wszechświata, zaczęła intensywnie
finansować badania, eksperymenty i obserwacje.
Jednak sama chęć
wiedzy nie wystarczyłaby do zmiany świata. Harari ukazuje nierozerwalny
trójkąt, który wywindował Europę z peryferyjnego zaścianka (w porównaniu
np. do potężnych w tamtym czasie Chin czy Imperium Osmańskiego) do roli
władcy globu. Tym trójkątem jest fuzja: Nauki, Imperium i
Kapitalizmu.
Odkrycia geograficzne Kolumba, Magellana czy
Jamesa Cooka nie były tylko ekspedycjami politycznymi. Były
gigantycznymi wyprawami badawczymi. Botanicy, biolodzy i astronomowie
podróżowali na okrętach wojennych, zbierając dane, które dawały przewagę
technologiczną – od precyzyjnych map, przez wiedzę medyczną, aż po
nowoczesną broń. Z kolei rozwój tej technologii i imperialnych podbojów
był finansowany przez wczesny kapitalizm: system oparty na idei kredytu. Wiarę w przyszły wzrost gospodarczy przekuto w pożyczki na
budowę kolejnych okrętów, które odkrywały nowe ziemie, przynosiły zyski,
co generowało kolejne środki na badania naukowe. Ten sprzężony
mechanizm samonapędzającego się wzrostu wyrwał ludzkość z marazmu
ekonomicznego i doprowadził do rewolucji przemysłowej, dając Sapiensowi
iście boską władzę nad otaczającym go światem materialnym.
Główne idee i filozoficzne wnioski z książki
Poza
strukturą historyczną, „Od zwierząt do bogów” jest naszpikowane
koncepcjami, które zmuszają do głębokiej rewizji naszych potocznych
przekonań. Harari z upodobaniem burzy mity współczesnego świata,
używając do tego chirurgicznie precyzyjnego języka i biologicznego
redukcjonizmu.
Porządek wyobrażony (Rzeczywistość intersubiektywna)
To
prawdopodobnie najważniejsza lekcja płynąca z tej lektury. Harari
wykazuje, że obok rzeczywistości obiektywnej (grawitacja,
radioaktywność, rzeki, drzewa) oraz subiektywnej (moje osobiste poczucie
bólu czy radości), my, ludzie, stworzyliśmy rzeczywistość intersubiektywną. Należą do niej państwa, korporacje (jak słynny
przykład firmy Peugeot w książce), prawa człowieka, giełdy i systemy
sądownicze.
Biologicznie rzecz biorąc, prawa człowieka nie
istnieją. Nie można ich znaleźć pod mikroskopem, tak samo jak w ludzkim
ciele nie ma duszy. Są one wyobrażonym mitem, bardzo przydatnym i
etycznie pożądanym, ale wciąż mitem. Istnieją i mają wpływ na realny
świat fizyczny tylko dlatego, że wierzą w nie miliony ludzi. Kiedy ta
wiara załamuje się (jak w Związku Radzieckim w 1991 roku czy w Republice
Weimarskiej), potężne instytucje rozpadają się jak domek z kart.
Niewyobrażalne cierpienie zwierząt
Książka
Harariego, choć skupia się na tryumfie Homo sapiens, ma w sobie głęboki
nurt ekologicznej i etycznej empatii wobec zwierząt. Autor nie ukrywa,
że nasza ewolucyjna dominacja odbyła się kosztem niewyobrażalnego
okrucieństwa.
Od pierwszych fal wymierania podczas wędrowania po
kontynentach, po współczesne farmy przemysłowe – Sapiens jest dla reszty
biosfery seryjnym mordercą. Szczególnie wstrząsający jest opis skutków
rewolucji rolniczej, a zwłaszcza przemysłowej, dla zwierząt hodowlanych.
Harari analizuje zjawisko ewolucyjnego sukcesu gatunku w oderwaniu od
szczęścia jednostki. Globalna populacja krów, świń i kurczaków liczy
dziesiątki miliardów sztuk. Ewolucyjnie odniosły one sukces o wiele
większy niż wilki czy orły. Ale jednostkowo ich życie to koszmar:
odgrodzone od naturalnych bodźców, spędzające życie w klatkach,
sztucznie tuczone, oddzielane od potomstwa, traktowane jak maszyny do
produkcji mięsa, mleka i jaj. Harari nie ma wątpliwości – masowa hodowla
zwierząt to „jedna z największych zbrodni w historii świata”. Zwraca
uwagę, że o ile potrafimy docenić osiągnięcia rewolucji naukowej, o tyle
nasz stosunek do czujących istot naprzemiennie budzi zgrozę i wstyd.
Mit postępu a szczęście ludzkości
Jednym
z najciekawszych i rzadko poruszanych przez innych historyków zagadnień
jest kwestia ludzkiego szczęścia. Zwykle historię ocenia się przez
pryzmat rozwoju technologii, podbojów, produkcji czy sztuki. Harari w
przedostatnim rozdziale stawia pytanie z pozoru proste: czy rozwój
cywilizacji, od epoki kamienia łupanego, przez rewolucję rolniczą i
przemysłową, aż po loty w kosmos, uczynił nas faktycznie szczęśliwszymi?
Odpowiedź
nie jest ani łatwa, ani oczywista. Z obiektywnego punktu widzenia
współczesny człowiek żyje dłużej, rzadziej pada ofiarą przemocy
fizycznej, ma łatwy dostęp do opieki medycznej i nie cierpi głodu (w
większości uprzemysłowionego świata). Jednakże badania pokazują, że nasz
biologiczny „termostat szczęścia” ewoluował w zupełnie innych
warunkach.
Nasz układ biochemiczny jest zaprogramowany tak, aby
utrzymywać równowagę – ani zbyt duży smutek, ani wieczna ekstaza.
Wygrana na loterii czy kupno nowego samochodu podnosi poziom dopaminy i
serotoniny tylko na chwilę, po czym wracamy do poziomu bazowego.
Ponadto, współczesny styl życia, alienacja społeczna, stres korporacyjny
i rozpad tradycyjnych więzi (rodzin i małych społeczności) nierzadko
skutkują epidemią depresji.
Harari odwołuje się tu również do
filozofii buddyjskiej, według której cierpienie i frustracja wynikają
nie tyle ze złych warunków życia, ile z nieustannego, obsesyjnego
pragnienia czegoś więcej. Im potężniejszy się stawał Homo sapiens
zewnętrznie, tym być może bardziej czuł się wyobcowany i niespokojny
wewnętrznie. To uderzające podsumowanie – jesteśmy bogami na Ziemi,
potrafimy rozszczepić atom i modyfikować geny, ale nadal jesteśmy
zagubionymi małpami z sawanny, które nie wiedzą, czego pragną.
Koniec Homo sapiens: Przejście do Homo Deus
Ostatni
akt książki to odważne spojrzenie w przyszłość, które mrozi krew w
żyłach, ale jednocześnie fascynuje. Harari stwierdza, że historia
ludzkości dobiega końca. Nie oznacza to jednak końca świata, lecz koniec
gatunku Homo sapiens, jakiego znamy.
Przez 4 miliardy lat życie
na Ziemi podlegało wyłącznie prawom ewolucji opartej na doborze
naturalnym. Nie istniał żaden świadomy plan czy cel (inteligentny
projekt). Teraz jednak po raz pierwszy w historii owa podstawowa zasada
biologii ulega zawieszeniu. Zastępuje ją Inteligentny Projekt, ale nie
ten autorstwa boga w chmurach, lecz samego człowieka.
W XXI wieku
rewolucja naukowa przekracza nową granicę. Poprzez inżynierię
genetyczną (np. technologię CRISPR), cybernetykę (łączenie organicznych
mózgów z maszynami, tworzenie cyborgów) oraz rozwój zaawansowanej
sztucznej inteligencji, człowiek zyskał moc stwarzania nowego życia i
przekraczania biologicznych ograniczeń własnego ciała. Projekt Gilgamesz
– czyli ostateczna walka ze śmiercią i starzeniem się – nabiera
rozpędu.
Jeśli te eksperymenty się powiodą, za kilka stuleci (a
może nawet wcześniej), po Ziemi nie będą już stąpać istoty należące do
gatunku Sapiens. Zostaną one zastąpione przez byty o boskich
możliwościach: amoralne, niemal nieśmiertelne cyborgi, obdarzone
superinteligencją, podłączone do wspólnej sieci neuronowej,
nieodczuwające bólu czy emocji w ludzkim sensie. Harari ostrzega przed
wizją ostatecznego rozwarstwienia: powstania kasty genetycznie i
technologicznie zmodyfikowanych "bogów", którzy będą władać masą
nieprzydatnych i nieulepszonych biologicznie "zwykłych" ludzi. O ile
kiedykolwiek władza elit opierała się na majątku i mitach, w przyszłości
może opierać się na twardych modyfikacjach biologicznych. "Stajemy się
bogami, którzy przed nikim nie odpowiadają, a przy tym ciągle nie wiemy,
czego chcemy" – te słowa na długo pozostają w pamięci po zamknięciu
książki.
Krytyka i kontrowersje
Jak każda praca o
tak gargantuicznym wymiarze i tak śmiałych tezach, „Od zwierząt do
bogów” nie uniknęło krytyki. Harari jest wielbiony przez czytelników i
ludzi biznesu, ale w środowiskach akademickich często spotyka się z
dystansem.
Czego mu się zarzuca? Przede wszystkim zbyt duże
uproszczenia (co wydaje się nieuniknione przy streszczaniu 70 tysięcy
lat na kilkuset stronach). Antropolodzy krytykują jego idylliczny w
niektórych momentach obraz łowców-zbieraczy, przypominając, że dowody
archeologiczne często wskazują na wysoki poziom brutalności i wojen
międzyplemiennych zanim powstało rolnictwo.
Część historyków i
filozofów sprzeciwia się jego radykalnemu, materialistycznemu i
ewolucyjnemu redukcjonizmowi. Według Harariego takie pojęcia jak wolna
wola, świadomość, miłość czy uniwersalne prawa to jedynie neurologiczne
reakcje chemiczne i zbiór przydatnych ewolucyjnie bajek. Wielu
humanistów uważa, że takie podejście spłyca ludzkie doświadczenie i
odbiera nam fundamentalną godność. Ponadto wytyka się mu fatalizm –
jeśli nasze rządy, przekonania i religie to tylko „wyobrażone porządki”
służące współpracy i reprodukcji, to trudniej uzasadnić moralny sprzeciw
wobec zła w obiektywnym sensie.
Niemniej jednak, nawet najwięksi
krytycy Harariego przyznają, że jego siła nie leży w drobiazgowym
archiwizowaniu suchych faktów. Jego geniusz polega na syntetyzowaniu, na łączeniu na pozór odległych punktów na mapie
dziejów ludzkości w klarowne, pobudzające wyobraźnię i zmuszające do
dyskusji modele.
Podsumowanie: Zwykłe zwierzę, które urosło ponad miarę
Książka
Yuvala Noaha Harariego „Od zwierząt do bogów. Krótka historia
ludzkości” to arcydzieło literatury popularnonaukowej. W dobie nadmiaru
informacji i skrajnej specjalizacji nauki, Harari przywrócił do łask
myślenie makrohistoryczne – z lotu ptaka pokazał nam skąd przyszliśmy,
jak kształtowaliśmy świat i w którą stronę (z przerażającą prędkością)
zmierzamy.
Lektura tej książki to doświadczenie formujące,
potrafiące zmienić paradygmat patrzenia na codzienną rzeczywistość.
Patrząc na pieniądze, nagle widzimy psychologiczną relikwię zaufania.
Przechodząc obok banku czy wieżowca wielkiej korporacji, dostrzegamy
ołtarz, w którym czcimy wspólny mit, tak jak nasi przodkowie czcili
duchy lasu. Na talerzu z posiłkiem dostrzegamy echa wielkiej tragedii
udomowienia, a w doniesieniach o sztucznej inteligencji – preludium
naszej własnej, ewolucyjnej eutanazji.
Harari odziera ludzkość z
wyjątkowości narzucanej nam przez teologię czy bezkrytyczny humanizm.
Jesteśmy tylko zwierzętami, gatunkiem wielkiej małpy pozbawionej ogona,
której przypadek zmutowanego mózgu dał do rąk narzędzia władzy
absolutnej. Przeistoczenie z przerażonego, chowającego się przed
drapieżnikami w jaskiniach ssaka, we wszechpotężną istotę, która wyrywa
się z ziemskiej grawitacji i hakuje własne DNA, jest opowieścią
niesamowitą, napawającą dumą, ale nade wszystko – lękiem.
Dzieło
to jest lustrem, w którym odbija się nasza dwoista natura: zdolność do
wznoszenia wspaniałych cywilizacji, niesienia pomocy chorym, budowania
teleskopów sięgających początków wszechświata, a z drugiej strony –
przerażająca obojętność na cierpienie innych gatunków, chciwość i
wieczne, niezaspokojone poczucie braku. Harari zostawia czytelnika z
najważniejszym pytaniem XXI wieku. Skoro wkrótce zdobędziemy boską moc
tworzenia od nowa samych siebie, nie powinniśmy już pytać „kim chcemy
zostać”, ale „czego chcemy pragnąć”. A jeśli spojrzeć na
dotychczasową, krótką historię ludzkości, brakuje dowodów na to, że
nasza mądrość dorównuje naszej potędze. Książka ta nie jest jedynie
podręcznikiem do historii – jest instrukcją obsługi gatunku ludzkiego
oraz ostrzeżeniem przed przyszłością, w którą galopujemy na ślepo.
Każdy, komu leży na sercu zrozumienie otaczającego go świata,
nieodwołalnie powinien odbyć tę trudną, niezwykle fascynującą podróż „od
zwierząt do bogów”.
Nie ma bogów na ziemi, nie ma narodów, nie ma pieniędzy, nie ma praw, nie ma sprawiedliwości i nie ma praw człowieka poza wspólną wyobraźnią istot ludzkich
Końcowa ocena: 9/10
Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości” stała się nie tylko światowym bestsellerem, ale wręcz tekstem kultowym, polecanym przez prezydentów, miliarderów z Doliny Krzemowej i intelektualistów pod każdą szerokością geograficzną..
a nie w ciele. Zaczyna się tam,
gdzie dajesz sobie czas i przestrzeń na rozwój.
☎ Kontakt i doradztwo: +48 601 876 567
Prawda nie boi się pytań
Vademecum Apostazji, Wolności Sumienia i Odwagi Niezależnego Myślenia
Ta seria nie opowiada wyłącznie o apostazji. Opowiada o jednym z najbardziej uniwersalnych doświadczeń człowieka – chwili, w której zaczyna myśleć samodzielnie i odkrywa, że wolność bywa piękna, ale czasem ma swoją cenę.
Letnia kolekcja artykułów Jogina
Człowiek jest jedyną istotą na Ziemi, która najpierw odmawia sobie przyjemności, żeby dobrze wyglądać, potem odmawia sobie wszystkiego dla dzieci, a na starość odmawia różaniec. A kiedy wreszcie znajduje trochę czasu dla siebie, okazuje się, że kot już od dawna opanował sztukę życia lepiej od niego
Zobacz na blogu
Apostazja – Masz prawo nie wierzyć!
Coraz więcej osób – szczególnie wśród młodego pokolenia – dokonuje świadomego wyboru rozstania z instytucją, do której zostały zapisane bez własnej zgody.
Zobacz na blogu
Jak zachować spokój umysłu
Brak uważności jest jedną z największych epidemii naszych czasów. Medytacja przywraca nas do teraźniejszości. Tylko w niej możemy doświadczyć stanu ciszy, w którym umysł nie jest ani w przeszłości, ani w przyszłości.
Zobacz na blogu
Pełna typologia jogi praktykowanej w Polsce
Joga należy dziś do najbardziej rozpoznawalnych praktyk związanych ze zdrowiem, aktywnością fizyczną i rozwojem osobistym. W Polsce jej obecność stale rośnie od kilku dekad. Typologia funkcjonalna pozwala zobaczyć ten krajobraz bez wartościowania — nie pytając, która joga jest „prawdziwsza"
Zobacz na blogu
Pierwsza Letnia Sutra: Żyj prosto
Dlaczego człowiek tak bardzo komplikuje rzeczy, które z natury są proste? Nie odkładaj życia do następnego etapu. Nie czekaj na idealną wersję siebie, bo taka nigdy nie nadejdzie. Nie czekaj na idealne okoliczności.
Zobacz na blogu
Joga synaps
człowiek i algorytm siedzą naprzeciwko siebie i rozmawiają. Nie kłócą się o to, kto jest mądrzejszy. Nie toczą filozoficznego pojedynku na argumenty. Po prostu rozmawiają o filozofii i praktyce myślenia o człowieku, relacjach i świadomości jako o sieci połączeń, które można wzmacniać, wygładzać, aktualizować i czasem delikatnie defragmentować. Bez użycia młotka.
Zobacz na blogu
Joga synaps. Czym są neurony lustrzane
Kim są zatem tajemnicze neurony lustrzane, co naprawdę o nich wiemy i dokąd prowadzą nas najnowsze odkrycia? Nie jesteśmy po prostu odseparowanymi od siebie jednostkami. Neurony lustrzane sprawiają, że nasze ciała i umysły są połączone z innymi ludźmi
Zobacz na blogu
Jogin.pl 3.0 – nowy interfejs
Jogin.pl 3.0 – aktualizację, która nie jest tylko zmianą wyglądu. To przede wszystkim nowy sposób poruszania się po sklepie, łatwiejszy dostęp do produktów, bardziej przejrzyste menu oraz treści pisane z myślą o człowieku, a nie wyłącznie o algorytmach.
Zobacz na blogu
Truskawkowa Sutra o Powstaniu Jogina 3.0
Jak Lis stał się Wilkiem, Van Helsing przyniósł pierniki, a Śmierć przyszła na herbatę. Każda transformacja ma swoje wrota – wyjaśniła Śmierć. – Lis przeszedł przez nie i stał się Wilkiem. Ty przeszedłeś i stałeś się wersją 3.0. Ale wrota pozostają. Są zawsze otwarte dla tych, którzy chcą przez nie przejść
Zobacz na bloguYoga Demonstration, BKS Iyengar (1976)
copyright ©
Fragmenty utworów publikowane są na prawach cytatu, pastiszu oraz w celach edukacyjnych, zgodnie z obowiązującym prawem autorskim. Wszelkie prawa do oryginalnych materiałów należą do ich twórców.
Treści mają charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowią porady medycznej ani diagnostyki i nie zastępują konsultacji ze specjalistą. Wszelkie działania związane ze zdrowiem należy skonsultować z wykwalifikowanym pracownikiem służby zdrowia.
Artykuł, który Państwo czytają, został opracowany na podstawie materiałów dostępnych publicznie w internecie, wywiadów udzielonych przez ekspertów, a także informacji pochodzących z raportów, publikacji branżowych i innych źródeł ogólnodostępnych. Dzięki temu możliwe było zebranie różnorodnych perspektyw i przedstawienie tematu w sposób kompleksowy, jednocześnie zachowując obiektywizm i wiarygodność prezentowanych treści - czytaj więcej
Autorzy i wydawcy nie ponoszą odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki wynikające z korzystania z zamieszczonych informacji - czytaj więcej